Artykuł

10 luty 2017

Grzegorz Motyka, Na Białych Polaków obława. Wojska NKWD w walce z polskim podziemiem 1944–1953 (recenzja)

Kategoria: Recenzje, XXw, Aktualności

Temat walk Polskiego Państwa Podziemnego i jego żołnierzy w okresie okupacji doczekał się już wielu ciekawych prac. Jednak od pewnego czasu możemy zauważyć powrót do tego zagadnienia i nadawanie mu większego znaczenia, szczególnie w przypadku historii polskiej partyzantki po rozwiązaniu struktur Armii Krajowej 19 stycznia 1945 r. Zagadnienie powojennych działań żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego czy też, jak kto woli, Żołnierzy Wyklętych przechodzi właśnie naukowy renesans. W ten nurt  wpisuje się wydana dwa lata temu praca Grzegorza Motyki, Na Białych Polaków obława. Wojska NKWD w walce z polskim podziemiem 1944–1953

 

 

Autor: Grzegorz Motyka

Tytuł: Na Białych Polaków obława. Wojska NKWD w walce z polskim podziemiem 1944–1953

Wydawca: Wydawnictwo Literackie

Miejsce wydania: Kraków

Rok wydania:2014

Liczba stron: 516

 

Grzegorz Motyka, profesor Instytutu Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk jest znany środowisku naukowemu przede wszystkim jako wybitny znawca stosunków polsko-ukraińskich w XX w. i tematu zbrodni wołyńskiej. Jednak autor miał już wcześniej na swoim koncie prace dotyczące działalności podziemia. Warto choćby wspomnieć książkę (napisaną razem z Rafałem Wnukiem) Pany i rezuny. Współpraca AK-WiN i UPA 1945–1947, wydaną w 1997 r. czy monografię Ukraińska partyzantka 1942–1960, wydaną w 2006 r., za którą otrzymał Nagrodę Klio. Niejako preludium do napisania recenzowanej książki, była wydana w 2012 r. praca pt. Wojna po wojnie. Antysowieckie podziemie w Europie Środkowo-Wschodniej w latach 1944–1953 (wspólnie z Tomaszem Stryjkiem, Rafałem Wnukiem i Adamem F. Baranem), za którą autorzy w 2014 r. otrzymali Nagrodę im. Jerzego Giedroycia. Widzimy więc, że tematu o polskim podziemiu w latach 1944–1953 podjął się wyśmienity jego znawca.

Na początku książki otrzymujemy bardzo solidny zarys historyczny. Motyka wyjaśnia czytelnikowi etymologie słowa „obława” i rolę wojsk NKWD w zwalczaniu polskiego podziemia. Autorowi - jak zresztą zaznacza we wstępie - zależy przede wszystkim na tym,  aby to czytelnik mógł ocenić charakter działań wojsk NKWD przeciwko podziemiu. Nie narzuca zatem, co bardzo ważne w tej tematyce, swoich osądów. Zadaje bardzo ważne pytania o sens prowadzonych walk: „Czy [żołnierze podziemia – przyp. K.Ł.] zrobili rzeczywiście wszystko? Czy nie mogli osiągnąć więcej? A z drugiej strony – czy cena, jaką przyszło zapłacić Polakom za ich walkę, nie była zbyt wysoka?”. Motyka – odwołując się do akcji „Burza” i wybuchu Powstania Warszawskiego, niejednokrotnie poddawanego krytyce – zwraca uwagę na bardzo istotny fakt, że „bez antyniemieckiego zrywu w 1944 roku i lat wcześniejszych nie byłoby także rozwiniętego na taką skalę antykomunistycznego ruchu oporu w 1945 roku”. Mówiąc o bezcelowości akcji „Burza”, Powstania Warszawskiego czy późniejszej działalności podziemia wobec obecności Sowietów w Polsce, warto od początku mieć na uwadze, że mówimy o osobach, które nie sprzeniewierzyły swoich żołnierskich wartości i poświęciły życie w imię wolnej Polski. 

Książka składa się z szesnastu rozdziałów. Pierwsze dwa pełnią rolę wprowadzenia, Motyka opisuje w nich metody działania wojsk NWKD, a także stosunki polsko-sowieckie, a raczej postrzeganie Polski przez ZSRS w okresie dwudziestolecia międzywojennego i w czasie wojny. Na dalszych stronach otrzymujemy  niezwykle ciekawie skonstruowany opis wydarzeń związanych z walkami między polskim podziemiem a Sowietami. Autor zagłębia się w przebieg akcji „Burza” na ziemiach wschodnich II RP, powstanie PKWN i walk poszczególnych oddziałów podziemia. Przybliża czytelnikowi działania m.in. Czesława Zajączkowskiego „Ragnera”, Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”, Franciszka Jaskulskiego „Zagończyka”, czy Eugeniusza Kokolskiego „Groźnego”. Zatem książka nie opisuje tylko działań oddziałów SMIERSZ i NKWD na terenie Polski, ale przede wszystkim pokazuje historię poszczególnych grup podziemia niepodległościowego. Warto byłoby opisać postać tyleż kontrowersyjną co tajemniczą, a mianowicie Józefa Kurasia „Ognia” i działania jego oddziału partyzanckiego „Błyskawica” na Podhalu. 

W opisie przyjętych przez NKWD strategii walk, najważniejszych bitew i obław, Motyka zwraca szczególną uwagę na obławę augustowską. Była to największa akcja wymierzona w polskie podziemie niepodległościowe, która swoim działaniem objęła Puszczę Augustowską, Suwałki i okolice. W akcji wzięły udział m.in. jednostki NKWD z 62. Dywizji Wojsk Wewnętrznych do ochrony tyłów Armii Czerwonej, oddziały NKWD 3. Frontu Białoruskiego i Armii Czerwonej, wspomagane przez 1. Pułk Wojska Polskiego oraz Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego. W wyniku obławy przeprowadzonej w lipcu 1945 r. aresztowanych zostało ponad siedem tysięcy osób. Z grupy zatrzymanych, po przesłuchaniach i torturach, wyselekcjonowano 592 osoby. Następnie wywieziono je w nieznanym kierunku, a ślad po nich zaginął. Z czasem stało się jasne, że zostały zamordowane, ale miejsce pochówku do dzisiaj pozostaje nieznane. Obława augustowska jest uważana za największą zbrodnię w historii powojennej Polski, a także Europy w okresie od zakończenia II wojny światowej do wybuchu wojen bałkańskich w latach dziewięćdziesiątych XX w. i mordu

w Srebrenicy. 

Autor recenzowanej pracy nie unika też trudnych tematów. Opisuje działania części Narodowych Sił Zbrojnych składających się z ugrupowań nacjonalistycznych, które od 1943 r. jawnie przystąpiły do mordowania działaczy komunistycznych. Motyka wytyka autorom współczesnych publikacji, że usprawiedliwiają działania NSZ, a nawet uznają taką taktykę za najlepszą w tamtym czasie. Historyk słusznie zauważa, że realizacja przez Polskie Państwo Podziemne taktyki NSZ mogłaby doprowadzić do uznania przez aliantów PPP za kolaborantów, działających razem z Niemcami. W ten sposób doszłoby do zdyskredytowania całej działalności polskiego podziemia wobec Niemców, do czego tak usilnie dążył Stalin.

Po konferencji Wielkiej Trójki w Jałcie stało się jasne, że granice przyszłego państwa polskiego ulegną znaczącym zmianom, a utworzenie wolnej od komunistów Polski będzie nierealne. Alianci spisali ją na straty, dając Stalinowi wolną rękę w zaprowadzaniu porządku na terenach zajmowanych od stycznia 1944 r. przez Armię Czerwoną.  W ten sposób, jak zauważa Motyka, Sowieci mogli do woli pacyfikować i rozbrajać te grupy podziemia, które decydowały się z nimi walczyć. Motyka z wyczuciem opisuje rozterki poszczególnych dowódców i niepewność ich losów. Zaprzestanie walki i porzucenie swoich obowiązków nie było łatwym zadaniem. Już po rozwiązaniu struktur AK w styczniu 1945 r. w Polsce zaczęły tworzyć się liczne grupy partyzanckie. Funkcjonująca od maja 1945 r. Delegatura Sił Zbrojnych na czele z Janem Rzepeckim obawiała się, że dalsza walka z komunistami nie ma sensu, a może przyczynić się jedynie do zaostrzenia represji. Istniała obawa, że dalszy wzmożony terror NKWD i UB doprowadzi do wybuchu powstania, które skończy się rozlewem krwi. Z drugiej strony, jak zauważa Motyka, represje sowieckie popychały żołnierzy podziemia do odwetu i trudno się temu dziwić.

Na szczególną uwagę w tej pracy zasługuje wpisanie działań podziemia w szerszy kontekst polityczny. Historyk bardzo szczegółowo przedstawia ciąg przyczynowo skutkowy i pokazuje czytelnikowi działania żołnierzy polskiego podziemia i partyzantki na tle wydarzeń międzynarodowych i krajowych w Polsce. W pracy znajdziemy zatem informacje o powstaniu PKWN, konferencjach Wielkiej Trójki, pogromie kieleckim, fałszowaniu referendum ludowego i innych. 

Wydawnictwo Literackie słynie z pięknie wydawanych książek. Nie inaczej jest w przypadku książki Grzegorza Motyki. Wielokrotnie już na stronach licznych recenzji tego wydawnictwa podnoszono kwestię umiejscowienia przypisów na końcu książki. Jest to styl, który przywędrował do nas z zachodu. Podnoszę tę kwestię ponownie, ponieważ w przypadku kiedy praca liczy ponad pięćset stron, zaglądanie do przypisów na jej końcu jest naprawdę męczące. Nie jest to oczywiście zarzut do autora, jest to bowiem wewnętrzna polityka wydawnictwa, niemniej jednak warto byłoby wziąć pod uwagę jej zmianę, jeśli wydawana książka jest solidną monografią. Opisując warstwę techniczną książki, warto także zwrócić uwagę na liczne zdjęcia, które wzbogacają wartość merytoryczną publikacji.  

Praca Grzegorza Motyki jest istotnym głosem w dyskusji o żołnierzach podziemia niepodległościowego. Autor jednoznacznie bowiem stwierdza, że w dzisiejszej bezkrytycznej apologii podziemia, nie możemy zapominać także o jego – niestety – niechlubnej historii. Zadaniem historyków jest opisywanie przeszłości zgodnie z warsztatem naukowym i etyką badawczą, bez pomijania tych aspektów dziejów, które są dla nich niewygodne czy tez nie pasują do obranej hipotezy. Historycy piszący w przyszłości prace o podobnej tematyce powinni czerpać z książki Motyki i starać się dorównać autorowi pod względem merytorycznym jak i rzetelności badawczej.  

 

 

Krzysztof Łagojda

 

Nowości wydawnicze

Paweł Sowiński, Tajna dyplomacja. Książki emigracyjne w drodze do kraju 1956–1989 (recenzja)

Filmy historyczne

"Jak Pan Bóg pozwoli zmartwychwstać" - przedpremierowy pokaz filmu, 2 listopada 2016