Artykuł

26 styczeń 2017

Paweł Sowiński, Tajna dyplomacja. Książki emigracyjne w drodze do kraju 1956–1989 (recenzja)

Kategoria: Recenzje, Nowości wydawnicze, XXw, Aktualności

Chociaż to Radio Wolna Europa było słuchane przez miliony, to elity intelektualne w państwach komunistycznych w większym stopniu kształtował inny program amerykański – polegający na przemycaniu do bloku sowieckiego milionów egzemplarzy zachodnich i emigracyjnych publikacji. O ludziach organizujących przemyt do Polski pisze w wydanej niedawno książce historyk Paweł Sowiński. 

 

Amerykański program przesyłania książek zaczął funkcjonować w 1958 r. pod patronatem Komitetu Wolnej Europy, a kierował nim George Miden. W ramach programu m.in. płacono emigracyjnym wydawcom za publikacje przekazywane różnymi drogami do państw bloku sowieckiego. Polacy w określonych instytucjach na Zachodzie otrzymywali darmowe egzemplarze, które mieli przewieźć do kraju; Część publikacji przesyłano po prostu pocztą. 

Władzom PRL próby wpływania przez Zachód i emigracji na polską inteligencję nie mogły się podobać, z czego zdawali sobie sprawę organizatorzy programu. Starali się działać w sposób dyskretny, jak najbardziej legalny, żeby nie prowokować represji. Między innymi dzięki tej taktyce komunistom nie udało się zatrzymać programu dystrybucji książek, którego skutki dla elit intelektualnych państw bloku sowieckiego były znaczące. Dotrzeć do nich mogło nawet dziesięć milionów egzemplarzy publikacji dotyczących socjologii, religii, filozofii, ekonomii, historii, dzięki czemu elity intelektualne w tych państw pozostawały w kontakcie z zachodnimi Historię tego programu opisał zmarły niedawno Alfred Reisch. 

Polski historyk Paweł Sowiński przyjął inną perspektywę. Przyjrzał on się z bliska działalności kilku z polskich współpracowników Midena, emigrantów: zwłaszcza Witolda Zahorskiego z Włoch, Zofii Reinbacher z Wiednia i Józefa Lebenbauma ze Szwecji. Każdej z tych postaci autor poświęcił jeden z rozdziałów. Książkę otwiera natomiast szkic o całym programie Midena i jego relacjach ze współpracownikami: organizatorami przemytu książek, właścicielami oficyn wydawniczych, działaczami emigracyjnymi. 

Książka Sowińskiego ma nietypowy charakter, łączy w sobie cechy rozprawy naukowej napisanej na podstawie wielu zróżnicowanych źródeł historycznych oraz reportażu historycznego. Badacz nie tylko przywołuje fragmenty rozmów z bohaterami opisywanych wydarzeń, ale też stara się oddać atmosferę tych spotkań. O spotkaniu z Witoldem Zahorskim, synem polskiego uchodźcy w Rzymie, działaczem emigracyjnym we Włoszech, Sowiński pisze: „Rozmawiamy w Rzymie, pijąc kawę. Zajadamy pyszne wypieki w kawiarni Celementi w prowadzonej przez Kalabryjczyków przy Via Gallia 152. Tu zachodzili jego rodzice Elżbieta i Witold, omawiali z rodakami sprawy krajowe. Pracowali i mieszkali nieopodal. Mocną aromatyczną kawę fachowo serwuje nam jeden z ubranych na czarno południowców. Wokół typowo rzymski gwar, stali bywalcy grają w karty, skreślają numery totolotka, staruszkowie wysiadują na swoich krzesełkach, po ulicy biegają dzieci”. Dzięki takim opisom czytelnikowi łatwiej wczuć się w atmosferę miejsc, w których działa się ta historia i razem z autorem ją poznawać. Jednocześnie jednak nie brak w książce poważnych analiz źródeł i prób socjologicznych interpretacji opisywanych zjawisk. Z pewnością połączenie dwóch sposobów pisania sprawiło, że książka Sowińskiego wyróżnia się na tle w większości suchych i często nudnawych naukowych książek historycznych. 

We współprace z Georgem Midenem zaangażowani byli ludzie bardzo kreatywni, pełni energii, pomysłów, gotowi do działania. Było tak mimo że polscy emigranci znajdowali się często w trudnej sytuacji, nie mając pracy bądź łącząc aktywność wydawniczą z zawodową innego rodzaju. Mimo to ich aktywność bywała ogromna. Sowiński za Midenem przywołuje opinię, że jego młodzi polscy współpracownicy, jak Barbara Toruńczyk i Piotr Jegliński stali się w swoich środowiskach autorytetami takimi niemal jak Jerzy Giedroyć. „Uważam młodych Polaków za kompetentnych, pracowitych, pełnych entuzjazmu. Wyglądają na znacznie bardziej dojrzałych we wzajemnych relacjach od swoich odpowiedników z ZSRR, którzy to pogrążają się w gorszących walkach wewnętrznych. Z pewnością młodzi zwiększą nasz potencjał”. We współpracy z Rosjanami Midenowi często przeszkadzał też ich sposób bycia nieprzystający do administracyjnych rygorów programu, którym kierował. Z Polakami na ogół współpracowało mu się lepiej, choć polska emigracja też była pełna konfliktów ambicjonalnych, ideowych czy politycznych. Sowiński nie unika pisania o tych trudnych sprawach.

Autor barwnie opisuje kreatywność organizatorów przemytu książek. Świadczy o tym historia Andrzeja Chileckiego, który w latach sześćdziesiątych wraz z żoną otworzył sklep z… tekstyliami i w nim prowadził dystrybucję książek wśród odwiedzających Wiedeń Polaków. Dzięki temu udawało się dotrzeć do większej liczby osób. Często nie było to łatwe, bo odwiedzający zachodnie kraje Polacy bali się, że zostaną później oskarżeni o współprace z zachodnimi wywiadami. Tak zresztą interpretowały uczestnictwo w przewożeniu czy rozdawaniu książek władze PRL, skazując parokrotnie zaocznie emigracyjnych wydawców na wysokie wyroki więzienia. 

W tej sytuacji amerykanie starali się działać ostrożnie. „Z perspektywy państw zachodnich program książkowy ujawniał znany i dzisiaj dylemat polityki zagranicznej – czy i jak wzmacniać tendencje demokratyczne w krajach o ustrojach dyktatorskich. […] Akcja książkowa należała do repertuaru małych, niedrogich i niewinnych interwencji. Miały one sprzyjać zróżnicowaniu kulturowemu, ewolucyjnym, a nie rewolucyjnym przemianom” – pisze Sowiński. Tak też się działo. Jako jeden z przykładów wpływu niezależnej książki autor wskazuje – za historyczką Małgorzatą Chomą-Jusińską – na świetnie wyposażony w przemycane lub przesyłane legalnie w ramach programu zachodnie i emigracyjne książki Katolicki Uniwersytet Lubelski, w którym nieprzypadkowo narodziło się środowisko, które sprowadziło do Polski pierwszy powielacz, a potem założyło pismo „Spotkania” – jedna z najciekawszych opozycyjnych inicjatyw lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Generalnie relatywnie szeroki dostęp do zachodnich publikacji sprawiał, że wśród polskiej inteligencji ruch opozycyjny rozwinął się na relatywnie dużą skalę. 

Wszystko to nie byłoby możliwe, gdyby nie zaangażowanie ludzi takich, jak bohaterowie książki Sowińskiego. „Polityczni emigranci stanowili niezwykle cenną część programu Midena […] Ich talenty, entuzjazm, antykomunistyczne emocje szybko przemieniły słowa i koncepcje tajnej wojny informacyjnej w żywą sieć społeczną. Ludzie ci sami rwali się do nawiązywania wolnościowej komunikacji z ojczyną, niekiedy nawet bardziej niż pozwalały na to możliwości”. Książkę Sowińskiego warto przeczytać, żeby nie tylko poznać zapomniany aspekt Zimnej Wojny, ale też poznać przynajmniej kilku z jej zasłużonych żołnierzy. 

 

 

Jan Olaszek

Nowości wydawnicze

Pamiętniki Stanisława Augusta i ich bohaterowie (recenzja)

Filmy historyczne

"Jak Pan Bóg pozwoli zmartwychwstać" - przedpremierowy pokaz filmu, 2 listopada 2016